“..nie chcę rodzić naturalnie.. “, czyli słów kilka o cc.

Im bliżej porodu, tym częściej o nim myślę, a do przemyślenia jest dużo: gdzie, jaka położna, jaki lekarz, jak? Jak każdy, kto będzie robił coś po raz pierwszy, boję się okropnie(jak wiadomo pierwszy raz najstraszniejszy).
Od kilku tygodni śledzę w internecie, głownie na forach internetowych i w komentarzach pod artykułami, zainteresowanie przyszłych matek cesarskim cięciem (cc) i krew mnie zalewa! Otóż 30% ciężarnych w Polsce deklaruje, że chce rodzić przez cc, pomimo braku wskazań lekarskich.
Cholera jasna! Czy Wy jesteście, aż takim egoistkami??
Owszem czasem trzeba zrobić cc, ale są to przypadki uzasadnione, takie z którymi nikt nie smie dyskutować, jak np.: zaburzenia tętna płodu (co grozi niedotlenieniem dziecka), rozwijające się zakażenia wewnątrzmaciczne, krwotok spowodowany przedwczesnym oddzieleniem się łożyska lub jego zbyt niskim ułożeniem (tzw. łożysko przodujące),pęknięcie blizny po poprzednim cięciu (lub samo zagrożenie pęknięciem),choroby matki (wady serca, poważne wady wzroku, wysokie ciśnienie grożące atakiem rzucawki, zakażenie dróg rodnych).
Cesarka nie jest korzystna dla dziecka. Gdy przechodzi przez kanał rodny, w jego organizmie wydzielają się hormony stymulujące prawidłowy rozwój płuc. Dziecko dostaje zastrzyk adrenaliny, dzięki czemu ma silniejszy odruch ssania. Jeśli cięcia dokona się za wcześnie, rośnie ryzyko zaburzeń oddychania u dziecka. Ale przecież to nie ważne. I to, że procent umierających noworodków jest pięciokrotnie wyższy niż przy porodzie fizjologicznym. Najważniejsze jest, że mamusia nie może czuć bólu. Ba! Mamusia nie może sie spocić, bo to mamusi nie wypada (makijaż się rozmaże?). A no tak, od razu zrobią mamusi lifting brzucha..I naprawdę mamusie guzik obchodzi, jak będzie czuło się jej, ponoć ukochane i upragnione dziecko, bo przecież od niego ważniejsza jest ona.
Śmiać mi się chce jak myślę o takich “mamuśkach”. Psychologowie twierdzą, że to znak naszych czasów, że kobiety nie wierzą, nie ufają samym sobie, chcą mieć wszystko pod kontrolą i nie zostawiać nic niepewnej naturze. A skoro mają już te 4-9 tys złotych, to czemu nie! A jak nie mają to się zapożyczą, bo w państwowym szpitalu im tego “na życzenie” nie zrobią (choć, nie byłabym taka pewna, to jest przecież Polska).
Cóż, ja osobiście pokroić się nie dam, jak nie będzie trzeba. Co z tego, że moja mama rodziła mnie 17 godzin? Dała radę, więc ja też dam. Może się ugnę i zażyczę sobie znieczulenie zewnątrzoponowe (ZZO), ale z tego, co czytałam nie działa zbyt długo (ponoć do 40 min). Postaram się być dzielna za te.. hmm.. troszkę ponad cztery miesiące. Poza tym (chyba) będę miała przy sobie Karola, a to będzie bardzo dużo.
A teraz czas zacząć szukać szkoły rodzenia i dobrego lekarza w ŁDZ, bo w TM rodzić nie zamierzam…

Odpowiedzi: 10 jak dotychczas »

  1. 1

    Magdalena powiedział(a),

    kwiecień 25, 2008 @ 4:29 pm

    Ciekawa kwestia. Swoją drogą, zastanawiam się ile kobiet chce urodzić przez cesarskie cięcie, bo np. naturalny poród pogorszy im wzrok?? Z drugiej strony czsem niewiadomo co wybrać… - 10 zamiast -7, czy szew, który się nie zagoi (albo będzię o to bardzo ciężko) z jeszcze innych wględów, przede wszystkim uwarunkowanych stanem zdrowia. Grunt to lekarz.

  2. 2

    xinka powiedział(a),

    kwiecień 26, 2008 @ 10:30 przed południem

    Wiesz, ja z praktyką wielokrotnej cioci czasami szukam w internecie jakiś “atrakcji” dla dzieciaków i czytam o “ciekawych” pomysłach matek. Myślę, że nie raz będziesz chciała rozwalić monitor czytając jakieś brednie. Są matki i matki, niektóre chyba nie do końca wiedzą kto jest ważniejszy, chociaż tak być nie powinno.

  3. 3

    Michalina powiedział(a),

    kwiecień 26, 2008 @ 3:42 pm

    popieram Cię Wiolu całkowicie…
    pozdrawiam
    ściskam
    całuję - w brzuchol najpewniej :)

  4. 4

    yoozeq powiedział(a),

    kwiecień 27, 2008 @ 10:31 przed południem

    @Magdalena: w Twoim wypadku pewnie faktycznie wybór jest ciężki, zresztą takich ciężkich wyborów masz pewnie sporo więcej… Kiedyś nawet o tym rozmawialiśmy… Panu Bogu Cię polecam…

  5. 5

    Lolinka powiedział(a),

    kwiecień 27, 2008 @ 11:11 pm

    też czasem czytuję różne takie fora i komentarze, ale powiem Ci szczerze, Wiolu, że staram się tego unikać, bo niestety za bardzo mnie to denerwuje [no wiesz, nieodparta ochota rzucania przedmiotami, rozwalania monitora itt:)]. akurat o cesarkach też ostatnio czytałam jakiś tekst, może nawet to, o czym tutaj mówisz, bo właśnie o tym, ile to ‘mamuś’ chce się uśpić i obudzić jak już będzie po wszystkim, byle nie czuć bólu. nawet mnie to nie dziwi, znak czasów, podobnie jak to, że najpierw trzeba skończyć studia i zrobić karierę, więc na pierwsze dziecko przychodzi pora koło trzydziestki.
    jakiś już dalszy czas temu [koło września?] czytałam natomiast sporo o porodach rodzinnych [może ja bym napisała coś dłuższego u siebie na ten temat...? ale to jeszcze nie czas teraz] i też się załamywałam… komentarze typu ‘to takie ohydne, jak można coś takiego kazać oglądać facetom!’ albo ‘po zobaczeniu tego mąż nie miał już ochoty na seks’ - przepraszam, naprawdę po czymś takim można zwątpić w ludzi…
    niektórzy po prostu do rodzicielstwa nie dojrzeli - może to śmieszne, że takie komentarze wygłasza dwudziestolatka i absolutnie nie mówię, że ja jestem jakoś nieziemsko dojrzała, ale przynajmniej mam nadzieję, że będę bardziej myślała o dziecku niż o sobie.
    cieszę się, że nie jesteś jedną z tych egoistycznych mamuś:)
    a, no i strasznie miło poczytać u Ciebie coś o ciąży:)
    pozdrawiam, trzymajcie się ciepło i zdrowo:)

  6. 6

    [same mistake] « Lolinka top sikret powiedział(a),

    kwiecień 28, 2008 @ 9:39 pm

    [...] aspekcie. w pierwszym temacie - czyli a propos tych porodów rodzinnych, co to je poruszałam w komentarzu nie bardzo, przyznaję, śmiem się wypowiadać, gdyż ogólnie co mi do porodów rodzinnych, skoro [...]

  7. 7

    annaarcano powiedział(a),

    maj 4, 2008 @ 10:01 pm

    Pozwolę sobie skomentować poruszony tutaj problem wady wzroku. To nie jest kwestia “kosmetycznego” powiększenia wady dajmy na to z -7 do -10, a kwestia możliwej całkowitej utraty wzroku. Jeżeli ktoś ma wadę wzroku, zwykle ma bardzo osłabione nerwy wzrokowe i strukturę oka w ogóle. Dlatego osobom mającym wady wzroku często nie wolno nosić ciężkich rzeczy, ani wykonywać jakichkolwiek ćwiczeń, czynności siłowych, które mogłyby podnieść ciśnienie w gałce ocznej, a co za tym idzie uszkodzić nerw wzrokowy. Takiego wysiłku, jakim jest naturalny poród, nerw wzrokowy osoby mającej wadę wzroku może nie wytrzymać. Zatem, co lepsze: urodzić się przez cesarskie cięcie czy mieć ślepą matkę chodzącą z białą laseczką? No właśnie. A ryzyko utraty wzroku jest ogromne, szczególnie przy większych wadach.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Anna
    http://annaarcano.wordpress.com

  8. 8

    fiolkatm powiedział(a),

    maj 5, 2008 @ 11:02 przed południem

    Co do wady wzroku, nie uważacie, że to jest poważna przyczyna medyczna? Post potępia postępowanie “mamuś”, które cc chcą dlatego, że tak sobie, powiedzmy szczerze, ubzdurały i mają takie widzimisię.
    Sama jestem krótkowidzem, choć mam bardzo małą wadę, bo tylko -0.25 (podobno, gdyż ostatnio mądra pani doktor powiedziała, że wada mi się cofa…….) i jeśli okulista powie, że tylko cc - będzie cc, trudno.

  9. 9

    Kasia powiedział(a),

    maj 6, 2008 @ 8:52 pm

    Jestesmy tylko ludźmi i nie musimy wszystkiego rozumieć. Nie rozumiem podobnie jak Ty takich matek, ale nie rozumiem też matek, które porzucają swoje dzieci lub traktują je jako zło konieczne. A matki nie dzielą się tylko na złe lub dobre. Są też te po środku, właśnie takie, które stawiają swoje dobro ponad dobro dziecka. Wbrew powszechnej opinii nie każda kobieta posiada instynkt macierzyński i nie każda nadaje się na matkę. Ktoś kto nie zdaje sobie sprawy z tego jak dziecko zmieni jego życie zaczynając od samego porodu nie powinien się na nie decydować. A sam poród z założenia nie jest łatwy, miły i przyjemny, więc tym bardziej nie rozumiem kobiet, które chcą zrobić z niego jakąś rozrywkę. Przez tysiące lat radziłyśmy sobie same, dlaczego teraz miałoby być inaczej.

  10. 10

    Effciak powiedział(a),

    maj 8, 2008 @ 4:20 pm

    Fiolku, świetnie to wszystko ujęłaś.
    Mnie prawdopodobnie też czeka cesarka - mam już ok. -5, a wciąż się to pogłębia… Dziecko potrzebuje widzącej mamusi i zdrowej.
    A całe życie każdy mi powtarzał, że mam takie szerokie biodra, że łatwo mi będzie dziecko urodzić :))).
    Eh, szkoda - ale może medycyna pójdzie do przodu i krótkowzroczność będzie się leczyło :)? Wtedy może urodzę naturalnie…

    Ściskam i pamiętam w modlitwie!

Komentarz RSS · Adres TrackBack

Powiedz twoje słowa